niedziela, 28 sierpnia 2011

Na balkonie cz.IV

To prawdopodobnie ostatni post z serii "Na balkonie".
Tak zakwitł rozchodnik na moim balkonie.


Po groszku niestety nie zostało już ani śladu, ale ciągle jeszcze pamiętam jego cudowny, słodki smak.



Tak zakwitła mięta........



...... a tak zakwitła rukola. Ma cudowne dość drobne i delikatne kwiatki a ich miodowy zapach był wyczuwalny nawet w pokoju.



piątek, 26 sierpnia 2011

W ogródku cz.IV - "Owady"

Dzisiaj owady, które udało mi się złapać w obiektywie. Najładniejsze pokaże trochę później.
Najpierw ważka, którą ciężko było zmieścić w obiektywie. Zanim ustawiłam ostrość już jej nie było.


Tutaj, o ile się nie mylę, nartniki "chodzące po wodzie".


Jeszcze jedna mucha.


Motyle, których nazw niestety nie znam.




A to niestety nie wiem czy to motyl czy ćma czy coś innego.


... i kolejne owady.




czwartek, 25 sierpnia 2011

Na balkonie cz.III - "Pomidory"

Dzisiaj pochwalę się naszymi pomidorkami na balkonie. Większość to pomidory koktajlowe. Mamy kilkanaście krzaków i wszyscy się dziwią jak one się mieszczą na małym balkonie. Codziennie świeże pomidorki prosto z krzaczka to coś cudownego. Na zdjęciu trzecim i czwartym są pomidorki zeszłoroczne (tez na balkonie).







wtorek, 23 sierpnia 2011

W ogródku cz.III

Dzisiaj hortensja w przepięknym niebieskim kolorze oraz malwy, które zawsze kojarzyć mi się będą ze starymi, wiejskimi chatami..













niedziela, 21 sierpnia 2011

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Na balkonie cz.II - "Truskawki i poziomki"

Truskawek w tym roku niewiele, ale zawsze fajnie jest choć kilkanaście zerwać na swoim balkonie. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie ich więcej.



Za to poziomek......... całe mnóstwo. Ciągle jedne kwitną a inne już owocują. Podobnie było w zeszłym roku.





W następnym odcinku pochwalę się pomidorami na balkonie.

wtorek, 2 sierpnia 2011

W ogródku cz.I

Dzisiaj rozpocznę drugi cykl zdjęć: "W ogródku". Zdjęcia ukazują to, co napotkałam w ogródku (niestety nie moim) w przeciągu kilku dni. Zacznę od podobno najbrzydszych stworzeń, czyli much. Te najładniejsze zostawię na koniec.